Microsoft rozbił bank. Eksperci nie spodziewali się takich wyników
Microsoft zaskoczył rynek swoimi winkami kwartalnymi. Firma nie tylko zanotowała wzrosty przychodów czy zysków, ale też z nawiązką sprostała oczekiwaniom analityków. A wszystko za sprawą biznesu chmurowego.
Wczorajsze notowania korporacji z Redmond zakończyły się na minusie. Ale publikacja raportu za okres zakończony 30 czerwca odmieniła sytuację. W handlu posesyjnym akcje spółki drożały nawet o ponad 8 proc. Inwestorzy mają jednak co nadrabiać, bo od początku roku papiery wartościowe Microsoftu wyraźnie potaniały.
Przychody i zyski Microsoftu mocno w górę
Jeden z największych graczy w globalnym sektorze IT poinformował, że w ostatnim kwartale jego przychody wyniosły przeszło 90 mld dolarów. To oznacza wzrost o 18 proc. względem analogicznego okresu 2025 roku. Jednocześnie analitycy spodziewali się wyniku poniżej 88 mld dolarów. Zysk netto zbliżył się do granicy 36 mld dolarów. To o niemal jedną trzecią więcej niż przed rokiem. Najciekawsze jest to, że firma nie zawdzięcza wzrostów jednej gałęzi swojej działalności – wyniki poprawiano w różnych segmentach.
Chmura nowym fundamentem korporacji z Redmond
Najmocniej w oczy rzuca się rozwój sektora chmurowego. Przychody z Azure poszły do góry o 43 proc. Tymczasem analitycy przewidywali, że będzie to mniej niż 40 proc. Duży wzrost uspokoił akcjonariuszy, którzy zakładali, że wyniki mogą być gorsze z powodu ekspansji Google. Przypomnę, że w ubiegłym tygodniu korporacja z Mountain View ogłosiła, iż jej biznes chmurowy urósł o ponad 80 proc. Część obserwatorów nie wierzyła w to, że tak mocno mogą się rozwijać oba biznesy i zakładało, że jeden zyska kosztem drugiego.
Są inwestycje w SI. Ale firma na tym zarabia
Microsoft swoimi wynikami pokazał przede wszystkim, że inwestycje w tzw. sztuczną inteligencję mogą się zwracać. Firma inwestuje wielkie środki w moc obliczeniową, ale potem wie, jak na tej mocy zarabiać. A to wcale nie jest takie oczywiste, co pokazały wyniki kwartalne korporacji Meta. Doszliśmy nawet do sytuacji, w której inwestorzy przychylnym okiem spoglądają na Apple, bo ta firma zdecydowanie mniej wydaje na rozwój infrastruktury dla SI. Na razie w Redmond nie muszą się obawiać tego, że ktoś będzie wytykał decydentom przepalanie gotówki na projekty bez przyszłości.