Jedno z ostatnich przemówień Tima Cooka nie spodoba się fanom Apple. Będzie drożej

Tim Cook odchodzi ze stanowiska dyrektora wykonawczego Apple, jednak to nastąpi dopiero 1 września bieżącego roku. Do tego czasu wciąż będzie kierował firmą i przekazywał wieści. Zarówno te lepsze, jak i gorsze.

Paweł Maretycz (Maniiiek)
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Jedno z ostatnich przemówień Tima Cooka nie spodoba się fanom Apple. Będzie drożej

Tu niestety mamy do czynienia z tymi drugimi, chociaż jak najbardziej spodziewanymi. Otóż wszystko wskazuje na to, że będzie drożej. I chociaż wiele mediów interpretuje to głównie w kontekście cen iPhone, to moim zdaniem jest to bardzo optymistyczne podejście. Osobiście uważam, że zdrożeją sprzęty z każdej kategorii, chociaż możliwe, że są takie, których wzrosty kosztów zostaną przerzucone na inne produkty, aby zachować atrakcyjną cenę. I tak: mam na myśli MacBooka Neo. To jednak tylko moje gdybanie.

Dalsza część tekstu pod wideo

Ceny sprzętów Apple pójdą w górę, ale firma i tak się nieźle trzymała

Przyczyna wzrostów jest raczej dość oczywista: jest nią kryzys na rynku układów DRAM i NAND. Oczywiście, Apple miało duże zapasy tych elementów. Ma także bardzo wysoką sprzedaż swoich urządzeń. Nic więc dziwnego, że zapasy modułów kupionych po normalnych cenach zaczęły się kurczyć. 

Owszem, Apple to duża firma i raczej nie zostanie zignorowana przez dostawców. Ma także lepszą pozycję negocjacyjną niż jej konkurencja. Mimo to po wyczerpaniu zapasów każdy pojedynczy moduł 8 GB RAM LPDDR5X ma kosztować producenta aż 180 USD, czyli około 652 zł. 

Tak się natomiast składa, że z tych samych modułów korzystają MacBooki, Maci, iPhone i iPady, ponieważ wszystkie one pracują na autorskich układach ARM. Jest to dobra wiadomość, ponieważ nie dojdzie do sytuacji, w której część sprzętu nie powstanie z powodu braku dedykowanej dla niego pamięci. Konsekwencją jest jednak to, że wzrost ceny jednego modułu wpływa na koszty produkcji niemal każdego z urządzeń firmy.

I chociaż strategia Apple zakłada niepodnoszenie cen w obliczu kryzysu, to jest jednak pewien poziom ponoszonych kosztów, którego nie przekroczy.