Kryzys na rynku pamięci. Gdzie jeden traci, tam AMD zyskuje
Nie wszystkie firmy tracą na kryzysie na rynku pamięci DRAM oraz NAND. AMD jest jedną z tych, o których można powiedzieć, że zyskały, chociaż nie bezpośrednio.
Kryzys na rynku pamięci jest faktem. Trwa już od kilku miesięcy i potrwa prawdopodobnie jeszcze przez kilka lat. Szczególnie mocno uderza w rynek smartfonów, a konkretnie modeli z niskiej i średniej półki. Jednak to, co dla jednych jest problemem, dla innych jest okazją.
Kryzys a AMD
Kryzys na rynku pamięci DRAM i NAND szczególnie mocno odbił się na niskim i średnim segmencie smartfonów. Szacuje się, że w przypadku najtańszych modeli sam RAM i nośnik danych odpowiadają już za 54 proc. ceny. Przez to stały się zwyczajnie zbyt drogie i mało atrakcyjnie dla potencjalnych kupców.
Między innymi z tego powodu zarówno Qualcomm, jak i MediaTek zmniejszyły zamówienia na układy 4 i 5 nm w fabrykach TSMC. Mowa nawet o 15-20 mln układów, które nie zostaną wyprodukowane. To oznacza, że TSMC ma niewykorzystane moce przerobowe.
AMD postanowiło to wykorzystać. Dzięki temu Czerwoni są w stanie produkować więcej swoich układów, co przekłada się też na lepszą sprzedaż. Mowa o procesorach z trochę niższej półki, w tym modelach EPYC Genoa, które produkowane są w litografii 5 nm.
Lisa Su przyznała nawet, że znaczny wzrost w pierwszym kwartale 2026 roku spowodowany był nie tyle wyższymi marżami, co po prostu wyższą sprzedażą jednostkową.