USA nałożą na Polskę gigantyczne cła? Zapowiedział je Donald Trump
Mogło się wydawać, że ryzyko wybuchu wojny handlowej między USA a Unia Europejską spadło do niemal zera. Donald Trump postanowił jednak wrócić do tego tematu. A konkretnie do gróźb. Prezydent USA zapowiedział, że z wielką mocą uderzy w każdy kraj, który wprowadzi podatek cyfrowy.
Temat ceł, którymi administracja Białego Domu obejmowała wszystkie lub prawie wszystkie kraje, był głośny w 2025 roku. Amerykanie grozili, dobijali targów, a potem okazywało się, że groźby nie były uzasadnione. Amerykański sąd orzekł, że próba wprowadzenia globalnego cła w wysokości 10 proc. nie miała podstaw prawnych. Donalda Trumpa to jednak nie zniechęca.
Trump: ruszycie nasze firmy, to oberwiecie
Prezydent USA za pośrednictwem serwisu Truth Social zapowiedział, że jego kraj nałoży cła w wysokości 100 proc. na towary z państw, które wprowadzają podatek od usług cyfrowych. Podkreślę, że dotyczy to wszystkich towarów wysłanych do Stanów Zjednoczonych. Lokator Białego Domu dodał, że owo cło zastąpi zawarte wcześniej umowy handlowe.
Sprawa o tyle ciekawa, że komunikat pojawił się krótko po tym, jak kraje UE wywiązały się z umowy z USA i obniżyły cła na towary ze Stanów Zjednoczonych. Wygląda na to, że Donald Trump bardzo nie lubi, gdy sytuacja zaczyna się stabilizować. I to z korzyścią dla jego kraju.
Prace nad podatkiem cyfrowym prowadzi Polska
Czy Polaków powinien interesować komunikat Trumpa? To zależy. Całkiem niedawno minister finansów, Andrzej Domański, zadeklarował, że jego resort będzie pracował nad podatkiem cyfrowym, który przygotowało Ministerstwo Cyfryzacji. Miałby on wynieść 3 proc. Domański dość buńczucznie zaznaczył wówczas, że to Polska ustala, jakie podatki płaci się w naszym kraju i przepisów w tym zakresie nie będzie nam dyktować administracja USA.
Problem polega na tym, że o podatku cyfrowym w kołysce słuchali już najstarsi górale. Kolejne rządy deklarują, że go wprowadzą. A potem ktoś z USA grozi palcem i nasi politycy chowają się po kątach. Nie ma znaczenia, która partia rządzi akurat nad Wisłą, nikt nie chce się narazić Amerykanom. Jednocześnie pozoruje się jakieś prace, by uspokoić opinię publiczną w kraju. Bo ta nie może zrozumieć, dlaczego Google czy Facebook płacą u nas śmiesznie niskie podatki.
Cała nadzieja w unijnych instytucjach?
Czy tym razem będzie podobnie? Widmo wojny handlowej ukróci marzenia rządu? Spore znaczenie może mieć to, co zrobi Komisja Europejska. Na groźby Trumpa zareagowała oświadczeniem o suwerenności państw europejskich w zakresie regulowania działalności gospodarczej, w tym do ustalania przepisów podatkowych. Zapowiedziano też szybką reakcję na ewentualne działania ze strony USA. Może się zatem okazać, że prace w Polsce będą prowadzone pod parasolem UE. Oczywiście możliwy jest też scenariusz, w którym nasi politycy ponownie porzucą prace nad projektem podatku, bo za oceanem ktoś tupnął nogą…