Zakazane słowo w rozmowie telefonicznej. Kosztowało prawie 15 tys. zł

Oszustwa telefoniczne są już tak popularne, że ciężko o dzień, kiedy oszuści nikogo nie nabiorą. Mieszkanka Siedlec przekonała się na własnej skórze o bolesnych skutkach tego typu manipulacji - odebrała telefon i tego samego dnia straciła blisko 15 tysięcy złotych.

Anna Kopeć (AnnaKo)
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Zakazane słowo w rozmowie telefonicznej. Kosztowało prawie 15 tys. zł

Uwierzyła, że rozmówca mówi prawdę

65-latka odebrała telefon i uwierzyła, że rozmawia z prawdziwym pracownikiem banku. Rozmówca sprzedał jej fałszywą historię dotyczącą zagrożenia jej środków finansowych, zgromadzonych przez lata na koncie bankowym. 

Dalsza część tekstu pod wideo

Kredyt – słowo zakazane

Z relacji pokrzywdzonej, jasno wynika, że zadzwonił do niej mężczyzna, który przedstawił jej się jako pracownik banku. Chciał ją poinformować o rzekomym wniosku kredytowym, które ktoś złożył w jej imieniu w banku, którego nawet nie znała. Kobieta oczywiście stanowczo zaprzeczyła, że wie cokolwiek o rzekomym wniosku. Po chwili, rozmowa została gwałtownie przerwana, a następnie w słuchawce usłyszała głos innego mężczyzny, który podawał się za pracownika banku, w którym kobieta rzeczywiście posiadała konto. "Pracownik" poinformował ją o włamaniu na konto i próbie wyłudzenia kredytu przez innego pracownika banku. 

Aby uwiarygodnić swoją osobę, przesłał 65-latce swoją bankową "wizytówkę" z danymi. W trakcie rozmowy jednak wywierał presję i poczucie zagrożenia, zmierzając do tego, aby kobieta posłusznie wykonywała jego polecenia.

Zasadzka udała się. Oszuści się obłowili

Przerażona kobieta zrobiła jak chciał - przelała środki na konto, a następnie wypłaciła gotówkę z bankomatu i dokonała dwóch przelewów ekspresowych na poczcie. Łącznie przelała 14600 złotych, ponosząc przy okazji koszty związane z realizacją transferów. Mężczyzna zapowiedział dalsze instrukcje, jednak telefon magicznie zamilkł. 

Kobieta zdała sobie wówczas sprawę, że padła ofiarą oszustwa i zgłosiła sprawę na policję. Policja przypomina, że oszuści stali się mistrzami w wykorzystywaniu technik socjotechnicznych. W takich sytuacjach, nie należy przekazywać żadnych pieniędzy, ale natychmiast przerwać rozmowę. Wybierając samodzielnie numer banku, należy zweryfikować całe zdarzenie.