Smartfony kosztują coraz więcej. Apple nokautuje rywali
Ceny smartfonów rosną w szybkim tempie. Na rynku brakuje kluczowych podzespołów, co wymusza duże zmiany u największych producentów.
Rynek stawia na luksus
W pierwszym kwartale 2026 roku globalne przychody ze sprzedaży smartfonów wzrosły o 8 procent rok do roku. Osiągnęły one poziom 117 miliardów dolarów, czyli ponad 420 miliardów złotych. Wynik ten mocno wyróżnia się na tle ogólnych danych o dostawach. Liczba sprzedanych urządzeń w tym samym czasie wyraźnie spadła. Producenci zmagają się z rosnącymi kosztami produkcji, a dodatkowym problemem są ogromne braki modułów pamięci na rynku. Te dwa czynniki mocno ograniczyły dostawy nowych telefonów do sklepów.
Średnia cena smartfonu na świecie wyniosła w minionym kwartale 399 dolarów (k. 1430 zł). To najwyższy wynik w historii pierwszych kwartałów roku. W porównaniu do zeszłego roku, średnia kwota zakupu wzrosła aż o 12%.
Analitycy z Counterpoint Research zauważają ważną zmianę w branży. Rynek przestaje rosnąć dzięki dużej liczbie sprzedanych sztuk. Obecnie zysk napędza głównie sprzedaż drogich urządzeń z segmentu premium.
Apple nowym królem sprzedaży
Amerykański producent zanotował świetny początek roku. Przychody firmy Apple wzrosły o 22% w skali roku. Przedsiębiorstwo po raz pierwszy w historii zostało liderem globalnych dostaw w pierwszym kwartale. Posiada obecnie 21% udziałów w całym rynku, a głównym motorem napędowym tego sukcesu są modele iPhone 17 oraz iPhone 17 Pro Max.
Firma Apple utrzymała stabilne ceny urządzeń w sklepach, chociaż koszty produkcji w tym czasie mocno wzrosły. Amerykanie skutecznie zamortyzowali te dodatkowe wydatki, dzięki czemu gigant z Cupertino zyskał bardzo dużą przewagę nad konkurencją. Największe wzrosty sprzedaży odnotowano w regionie Azji i Pacyfiku. Wynika to z licznych promocji i programów wymiany starych urządzeń na nowe modele.
Samsung zmienia strategię
Samsung zajął drugie miejsce pod względem przychodów oraz liczby dostaw. Liczba sprzedanych urządzeń tej marki pozostała na tym samym poziomie co rok temu. Przychody koreańskiej firmy urosły jednak o 4%. To efekt nowej strategii powiązanej z premierą serii Galaxy S26.
Model Ultra stał się kluczowym produktem w ofercie. Telefon ten cieszył się ogromnym zainteresowaniem w fazie przedsprzedaży. Samsung usunął z oferty warianty z najmniejszą ilością pamięci, podnosząc w ten sposób próg wejścia do świata urządzeń flagowych. Pozycja marki w segmencie premium uległa dzięki temu wyraźnemu wzmocnieniu.
Zobacz: Sprawdziłem Galaxy S26 Ultra. Ten detal zmienia wszystko
Zobacz: Bitwa na zdjęcia. Samsung Galaxy S26 Ultra kontra Vivo X300 Ultra
Xiaomi w głębokim kryzysie
Chiński producent radzi sobie obecnie najgorzej w pierwszej piątce. Sprzedaż telefonów Xiaomi spadła o 19%, a przychody firmy skurczyły się o 18%. Marka przez lata opierała swoją pozycję na tanich modelach, a ten segment rynku najbardziej ucierpiał przez drogie komponenty.
Kolejne podwyżki cen w sklepach skutecznie zniechęciły klientów do zakupów. Xiaomi zanotowało wyraźne spadki w niemal wszystkich regionach świata. Jedynym wyjątkiem pozostała Ameryka Łacińska. Sytuacja producenta jest tam dość stabilna ze względu na bardzo agresywne promocje cenowe.
Drożyzna zostanie na dłużej
Inni gracze na rynku również szukają zysków w droższych seriach. Marka Oppo zanotowała wzrost średniej ceny o 3%. Z kolei Vivo zwiększyła swoje przychody o 5%. Producent ten zawdzięcza to droższym telefonom z serii V oraz X na rynkach w Indiach oraz Chinach. Klienci coraz częściej wybierają urządzenia lepszej jakości.
Globalny rynek smartfonów będzie pod silną presją przez cały 2026 rok. Liczba sprzedawanych telefonów prawdopodobnie nadal będzie spadać, a realna poprawa sytuacji w branży jest spodziewana dopiero pod koniec 2027 roku. Do tego czasu średnie ceny urządzeń będą dalej rosły. Klienci muszą również przygotować się na mniejszy wybór budżetowych sprzętów w ofertach sklepów.