Shein rzucił się na Temu. Chińskie marki pogubiły się, kto od kogo kradnie
Kto jak kto, ale Shein nie jest niewiniątkiem, jeśli chodzi o kopiowanie designu ubrań od innych marek. Jednak teraz platforma zaczyna głośno marudzić, że to Temu ukradło mu design. O co chodzi w całym tym sporze? Czy komuś się coś nie pomyliło?
Shein oskarża Temu o naruszenie praw autorskich
Tak, nic się nikomu nie przewidziało. Platforma internetowa Shein oskarżyła właśnie Temu o naruszenie praw autorskich "na skalę przemysłową". Na początku tygodnia ruszył proces w Sądzie Najwyższym w Londynie.
I choć dla przeciętnego użytkownika i konsumenta fast fashion nie ma różnicy, czy to temu czy Shein, to jednak konkurenci nie mogą się wcale wzajemnie dogadać i nie ma między nimi współpracy. Cała sprawa jest częścią globalnej batalii prawnej, jaka obecnie rozgrywa się między szybko rozwijającymi się rywalami. Wszystko to może mieć wpływ na praktyki platformowe, relacje z dostawcami i egzekwowanie praw autorskich w ramach handlu detalicznego.
Shein ma pretensje do Temu. O co właściwie chodzi?
Tym razem rzecz zaczęła się od zdjęć produktów. Shein twierdzi, że Temu najzwyczajniej na świecie "podpięło się" pod niego, z racji tego, że jest ono bardziej znane. Co więcej, wykorzystało tysiące jego zdjęć do reklamowania na swojej stronie kopii ubrań swojej marki.
Była to próba przejęcia inicjatywy od istniejącego uczestnika rynku, a Temu chciało uzyskać, naszym zdaniem, nieuczciwą przewagę.
Co dodaje pikanterii całej sprawie, to fakt, że Temu wszystkiemu zaprzecza i uważa, że zarzuty Sheina są absurdalne.