Nikt nie chce sprzętu AMD. Ceny spadły poniżej sugerowanych
Konsumenci przestali składać nowe i modernizować stare PC. Powód jest prosty - zrobiło się to zbyt drogie przez szaleństwo na AI. Tracą na tym mniejsze firmy.
Każdy kto śledzi świat nowych technologii świetnie zdaje sobie sprawę jak dobrym papierkiem lakmusowym są Chiny. To ogromny rynek z konsumentami o różnych stopniach zamożności, a na dodatek swoje fabryki ma tam większość znanych firm. I po ruchach w Państwie Środka wygląda na to, ze AMD nie cieszy się taką popularnością jak NVIDIA.
W Europie i Ameryce nadal jest niestety drogo
Sugerowane ceny kart graficznych z rodziny Radeon spadły poniżej kosztu zakupu w kanale dystrybucji. W praktyce oznacza to, że niektórzy sprzedawcy nie czyszczą magazynów z zyskiem, lecz dokładają do transakcji, by odzyskać gotówkę i zmniejszyć zapasy. Dotyczy to zarówno starszej serii Radoen RX 7000, jak nowszej Radoen RX 9000.
AMD Radeon RX 7650 GRE, którego oficjalna cena sugerowana wynosi 2099 renminbi (ok. 1109 złotych), ma być oferowany za 1740 renminbi (ok. 919 złotych), a w wybranych sklepach internetowych po uwzględnieniu promocji nawet za 1579 renminbi (ok. 829 złotych). Mówimy tutaj o wartościach z już uwzględnionym tamtejszym podatkiem.
MSRP dla AMD Radeon RX 9060 XT 8 GB w Chinach to 2499 renminbi (ok. 1320 złotych), ale sprzedawany jest za 2250 renminbi (ok. 1189 złotych). Najlepiej broni się AMD Radeon RX 9070 XT wyceniony na 4999 renminbi, który sprzedawany jest tylko kosmetycznie taniej, bo za 4950 renminbi.
Przyczyną ma być słabszy popyt na rynku DIY i mniejsza popularność AMD. Jeśli klienci rzadziej składają nowe komputery i wolniej wymieniają podzespoły, zapasy kart graficznych zaczynają ciążyć sprzedawcom i dystrybutorom. Wtedy ceny detaliczne spadają, a sklepy próbują szybciej uwolnić zamrożone środki, nawet kosztem marży lub chwilowej straty.
Niestety, tego samego trendu nie widać jeszcze w Ameryce czy Europie. Jednak historia pokazuje, że chińskie obniżki potrafią z czasem odbić się także na innych regionach. Pozostaje więc trzymać kciuki i czekać.