OpenAI warte fortunę, a rząd USA chce swój kawałek tortu
Jest szansa, że niedługo każdy obywatel Stanów Zjednoczonych będzie czerpał zyski ze sztucznej inteligencji. Podobnie jak Alaska z surowców naturalnych.
OpenAI może wykonać ruch, który jeszcze niedawno brzmiałby jak polityczna fantazja. Według Financial Times firma Sama Altmana rozmawiała o przekazaniu rządowi USA 5% udziałów. Przy wycenie na poziomie 852 miliardów dolarów, ustalonej podczas marcowej rundy finansowania, taki pakiet byłby wart około 42,6 miliarda dolarów.
To przypomina wcześniejszą sytuację z Intelem, NVIDIĄ czy AMD
Pomysł nie jest jeszcze gotową umową. Rozmowy mają być na wczesnym etapie, a wdrożenie takiego rozwiązania mogłoby wymagać zgody Kongresu. Sam Altman miał jednak zasugerować, że podobny wkład powinny wnieść wszystkie czołowe amerykańskie firmy rozwijające sztuczną inteligencję. Udziały trafiłyby do specjalnego funduszu wzorowanego na Alaska Permanent Fund, który wypłaca mieszkańcom Alaski dywidendy z zysków generowanych przez bogactwa naturalne stanu.
W praktyce byłaby to próba stworzenia publicznego udziału w zyskach z boomu na AI. OpenAI już wcześniej pisało o takim kierunku w swoim dokumencie "Industrial Policy for the Intelligence Age", gdzie pojawił się pomysł publicznego funduszu majątkowego. Różnica polega na tym, że teraz mowa nie tylko o teorii, lecz o potencjalnym oddaniu realnych udziałów w jednej z najcenniejszych prywatnych spółek technologicznych świata.
Stawka 5% wygląda jednak skromnie na tle pomysłów części polityków. Senator Berni Sanders zaproponował w czerwcu ustawę American AI Sovereign Wealth Fund Act, która zakładałaby przejęcie przez sektor publiczny aż 50% akcji z prawem głosu w największych amerykańskich firmach AI. Taki fundusz mógłby być wart 7 bilionów dolarów i pozwolić na wypłatę każdemu Amerykaninowi 1000 dolarów rocznie.
Administracja USA już wcześniej testowała podobne narzędzia wobec sektora technologicznego. W sierpniu 2025 roku rząd objął 9,9% udziałów w Intelu, zamieniając wsparcie z CHIPS Act na akcje kupowane po 20,47 dolara za sztukę. NVIDIA i AMD zgodziły się natomiast przekazywać 15% przychodów z wybranych układów AI sprzedawanych do Chin w zamian za licencje eksportowe. Widać więc, że Waszyngton coraz chętniej sięga nie tylko po regulacje, lecz także po bezpośredni udział w biznesie.
Dla OpenAI timing jest szczególnie ważny. Firma, podobnie jak Anthropic, miała poufnie złożyć dokumenty przed IPO, a równocześnie mierzy się z dochodzeniem prowadzonym przez koalicję stanowych prokuratorów generalnych. Udział rządu wynegocjowany przed giełdowym debiutem mógłby zabezpieczyć pozycję firmy Sama Altmana. Dla branży AI byłby to natomiast czytelny sygnał: gorączka złota trwa.