Siłownia nie musi męczyć. Jeden rodzaj ćwiczeń da nam świetne efekty

Wszyscy ci, którzy zmuszają się na siłowni do ćwiczeń w pocie czoła, powinni się nad sobą zastanowić. Najnowsze badania wykazały, że ćwiczenia, które miałyby przynieść nam korzyść, wcale nie muszą być ciężkie, ale jedynie bardziej przemyślane. Oto, jak zabiegane osoby, mogą maksymalizować efekty ćwiczeń.

Anna Kopeć (AnnaKo)
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Siłownia nie musi męczyć. Jeden rodzaj ćwiczeń da nam świetne efekty

Jeden rodzaj ćwiczeń może dać spektakularne rezultaty

Ken Nosaka, naukowiec zajmujący się sportem na Uniwersytecie Edith Cowan w Australii, przedstawił właśnie bardzo ciekawą tezę. Jego zdaniem, technika zwana ćwiczeniami ekscentrycznymi, powinna odgrywać większą rolę w codziennej aktywności fizycznej. Chodzi o rodzaj ćwiczeń, w których mięsień wydłuża się pod wpływem obciążenia, zużywając przy tym mniej energii niż ćwiczenia standardowe. Zdaniem Nosaki, tego typu ćwiczenia właśnie staną się wkrótce przyszłością fitnessu.

Dalsza część tekstu pod wideo

Można zyskać siłę, jednocześnie nie czując się wyczerpanym.

zapewnia Nosaka. 

I trzeba przyznać, że brzmi to atrakcyjnie. Nagle, okazuje się, że wcale nie liczą się hektolitry potu wylane na siłowni, ale jedynie sprytniejsze podejście do grawitacji. 

Ćwiczenia ekscentryczne - co to takiego?

Ćwiczenia ekscentryczne koncentrują się na tej części ruchu, w której mięsień rozciąga się pod wpływem obciążenia, zwykle podczas opuszczenia jakiegoś przedmiotu (opuszczenie hantli, siad na krześle, schodzenie po schodach itp.)

Co ciekawe, ćwiczenia ekscentryczne, tak na dobrą sprawę, nie wymagają żadnego sprzętu - wcale nie musimy chwytać za hantle, wystarczy chodzić po schodach i wykonywać przysiady. A to przecież możemy robić praktycznie wszędzie, także poza siłownią. 

Takie myślenie, być może zachęci do ćwiczeń, więcej osób. Może przekonać szczególnie te, które powstrzymuje myśl, że ćwiczenia muszą być wyczerpujące i bolesne. Idealna opcja dla osób zabieganych i wszystkich, którzy wracają do ruchu po latach siedzenia na kanapie. 

Oczywiście, nie oznacza to, że całkowicie zostaniemy uchronieni przed odczuwaniem bólu mięśni tzw. DOMS (opóźniona bolesność). Ale, autor badania podkreśla, że to raczej efekt stanu zapalnego, a nie uszkodzenia włókien mięśniowych. Uważa też, że można go zminimalizować poprzez stopniowe zwiększanie intensywności treningu i powtarzanie tych samych ćwiczeń w dłuższym okresie czasu.