Strajk w Samsungu coraz bliżej. Rząd może wkroczyć do akcji

Pracownicy koreańskiego giganta domagają się części zysków z ogromnego popytu na DRAM spowodowanego szaleństwem na AI. Sytuacja jest na tyle napięta, że niedługo zainterweniuje zapewne tamtejszy rząd.

Przemysław Banasiak (Yokai)
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Strajk w Samsungu coraz bliżej. Rząd może wkroczyć do akcji

Sprawa ciągnie się już od kwietnia, ale tym razem Samsung dostał ważne wsparcie tuż przed planowanym strajkiem pracowników. Sąd Okręgowy w Suwon częściowo przychylił się do wniosku firmy i ograniczył zakres akcji protestacyjnej, która ma rozpocząć się 21 maja i potrwać 18 dni. Decyzja nie oznacza całkowitego zakazu strajku, ale mocno zmniejsza jego skalę.

Dalsza część tekstu pod wideo

Z zakładów mogłoby zniknąć nagle 45 tysięcy pracowników

Nakazano m.in. utrzymanie normalnego poziomu obsady tam, gdzie jest to konieczne dla bezpieczeństwa, ochrony zakładów przed uszkodzeniami oraz zachowania jakości produkcji. Sąd zakazał też związkowcom okupowania i blokowania obiektów Samsunga oraz uniemożliwiania wejścia do pracy tym osobom, które nie wezmą udziału w proteście.

Za złamanie decyzji grozi kara w wysokości 100 milionów wonów dziennie, czyli około 244 tysięcy złotych. Nie da się ukryć, że dla czebola to bardzo korzystne rozstrzygnięcie. Nie tylko przełożyło się to na wzrost akcji firmy, ale dodatkowo wznowiono rozmowy ze związkiem zawodowym.

Związkowcy zapowiadają, że nie zrezygnują ze strajku, jeżeli nie uda się osiągnąć porozumienia. Szacunki dotyczące potencjalnych strat są bardzo wysokie. Protest może kosztować Samsunga nawet 4 biliony wonów przychodów, czyli ok. 9,7 miliarda złotych. Inne prognozy mówią o stratach rzędu 1 biliona wonów dziennie, a więc ok. 2,4 miliarda złotych.

Pracownikom zaproponowano już jednorazową premię w wysokości 340 tysięcy dolarów na osobę (~1,24 miliona złotych). Problem w tym, że na tle konkurencji oferta nie wygląda aż tak imponująco. SK hynix ma wypłacić pracownikom około 477 tysięcy dolarów w tym roku i 900 tysięcy dolarów w przyszłym roku, czyli odpowiednio ok. 1,74 miliona i 3,28 miliona złotych. Co więcej, tamtejsze premie mają być gwarantowane przez kolejnych 10 lat.

W sprawę może zaangażować się jeszcze rząd Korei Południowej. Tamtejsze władze zapowiedziały, że rozważą wszystkie dostępne środki, by zapobiec strajkowi, w tym arbitraż nadzwyczajny. Taka decyzja w praktyce mogłaby wstrzymać akcję protestacyjną na 30 dni, dając państwowej komisji czas na mediacje i próbę wypracowania porozumienia.